A o to One Direction

A o to One Direction

środa, 6 czerwca 2012

Rozdział XIII: What the fuck ?! - Part 1

*Sercem Zayn'a*

Godzina 12.00. Chociaż raz się wyspałem. Nigdy nie powiedziałbym, że kawałek miękkiej gąbki załatwi sprawę. Poszedłem do łazienki wziąć prysznic i doprowadzić się do porządku. Po drodze nie spotkałem, ani Anety, ani Niall'a, więc uznałem, że jeszcze śpią. Po wyjściu z łazienki dopiero się zaczęło... Cały dom huczał od krzyków. Udałem się do kuchni, miejsca gdzie wszystko się działo.

A: Co ty sobie bałwanie wyobrażasz ?!
N: Nie drzyj się na mnie, bo głowa mi pęka !
A: Mam w dupie, że ci coś pęka. Jak mogłeś być, aż tak nieodpowiedzialny?! Jesteś u mnie więc ja ponoszę za ciebie odpowiedzialność. Włóczysz się po nocach i wracasz totalnie zalany... Co mam z tobą zrobić? Może doradzisz?! Sąsiedzi mogli cię zobaczyć, coś ci się mogło stać po nocy. Jesteś sławny Niall, ktoś mógł ci zrobić krzywdę! Narażasz cały zespół..! - wykrzyczała Aneta
N: Nie praw mi wykładów, bo od tego mam menagera, który plecie tak jak ty. Zrobiłem to co uznałem za słuszne. Jestem w domu cały i zdrowy, więc bądź tak łaskawa i zamilcz. - powiedział  odziwo spokojnym tonem.
A: Ja mam zamilczeć? Chyba żartujesz. Narażasz siebie i mnie! Może ty se wrócisz do dawnego życia, ale ja tu zostanę, więc mi w nim nie mąć! Zayn powiedz mu coś, bo ja już nie mam siły.. - zauważyła, że wyglądałem przez próg i nasłuchiwałem się całej rozmowie.
Z:  Nia.. - przerwał mi Horan
N: No błagam ciebie. Jeśli zamierzasz to kontynuować to ja wychodzę...- wstał od stołu i szedł w kierunku drzwi
Z: Zamiast się fochać, lepiej wysłuchaj co mamy tobie do powiedzenia. - zdążyłem powiedzieć tylko tyle, gdyż blondyn wyszedł i trzasnął drzwiami.
A: Ja z nim nie wytrzymam... To gorsze niż pilnowanie czterolatka...
Z: Przepraszam cię za niego. To wszystko tu nie miało tak wyglądać...Powinniśmy wrócić do Londynu i więcej ci nie mieszać. Wstyd mi za to co się tu ostatnio dzieje.
A:Poradzę sobie tylko nie wyjeżdżajcie. Dojdę z nim do porozumienia. Muszę.
Z: Za dużo się wydarzyło. Nasz wyjazd to naprawdę dobry pomysł.
A: I co zostawisz Izę? Od tak sobie? Cieszcie się chwilami, które są wam dane.
Z: No masz rację, ale sądzę, że zrozumiałaby to...
A: To że, by zrozumiała nie znaczy, że byłaby przez to szczęśliwa. Ja lubię Niall'a tylko czasami mnie ponosi. Pogadam z nim dzisiaj, wyjaśnimy sobie wszystko i będzie w porządku. - uśmiechnęła się do mnie od ucha do ucha

*Sercem Izy*

A: * w myślach* na co on odpowiedział wkładając mi rękę w majtki. Pieścił me wargi sromowe tak, że już po pierwszych dwóch minutach czułam euforię. Iza nawet nie wie jaki skarb posiada...
I: Aaaaaaaaaaaaaaaaaa! - obudziłam się cała spocona i zdyszana. Co mi kurcze jest ostatnio z tymi snami?! Pierdolcuję z tego wszystkiego... Może zacznę reżyserować pornole? A z resztą... Ciekawe jak tam u Anety, bo na pewno nie tak jak w moim śnie. Zastanawia mnie czy Niall wrócił do domu. Napiszę do niej.- pomyślałam.

I: Hej słoneczko, nie uwierzysz jaki poryty sen miałam.. :O Jak tam u was ? Niall wrócił do domu? - odpisała po chwili.
A: A weź przestań, wczoraj wrócił do domu kompletnie zalany, dzisiaj się z nim pokłóciłam, naprawdę solidnie. Zayn chciał się już zabrać i wyjechać razem z nim, ale zatrzymało go to, że ty tu jesteś i nie chciałby ciebie zranić. SODOMA I GOMORA jednym słowem .. ;/// - na samą myśl o tym, że Zayn wkrótce tak czy siak wyjedzie przeszły mnie ciarki.. Odpisałam jej tak :
I : To nie dobrze, pogadaj z nim tylko na spokojnie, a wszystko się ułoży :). Potem do was wpadnę. A tak wgl Zayn jest jeszcze u ciebie?
A: Mam taki zamiar. Tak jest jeszcze, a Niall trzasnął drzwiami i wyszedł. Z resztą Malik też zaraz idzie przebrać się do hotelu. A więc jakby co to do potem :* :*
I: Do potem :*

*Sercem Niall'a*

Kretyn ze mnie! Aneta ma rację, jestem totalnym frajerem. Jak mogę robić jej takie rzeczy będąc w zasadzie na jej łasce. Muszę to wyjaśnić i to jak najszybciej. Najlepiej już teraz ! Zadzwonię do niej..mam nadzieję, że odbierze.

N: Halo? Aneta? Przyjdź do parku pod fontannę, musimy porozmawiać.
A: Zaraz będę

*10 minut później*

N: O Aneta! - krzyknąłem widząc jak się zbliża. - Ja cię potwornie przepraszam, to  nie tak to wszystko miało wyglądać. Wyszło żałośnie i źle. Przepraszam cię. Zachowałem się jak małolat, a przecież jestem od ciebie starszy. Nie powinienem postępować tak lekkomyślnie, tylko powiedz, abym wyjechał, a już mnie tu nie ma!
A: Wyjechał ?! - klamka zapadła, nie wybaczy mi... - Ty nie mówisz poważnie.. Nie chcę, abyś wyjeżdżał, ani ty, ani ktokolwiek, wybaczam ci! Jasne, że tak! Jesteś dla mnie teraz jak rodzina. Nie bierz wszystkiego do siebie i na siebie, bo ja też najlepiej się nie zachowałam. Nie powinnam tak na ciebie wjeżdżać. Więc też ciebie przepraszam...
N: ...ale ty nie masz za co! Należało mi się to! A więc jak? Między nami już wszystko w porządku? I jesteś pewna, że mamy nie wyjeżdżać? - zrobiłem błagalną minę.
A: Jasne, że jestem. Nigdzie się nie ruszacie póki już na prawdę nie będziecie musieli! Cieszę się, że to już koniec wojny między nami.
N: Mogę cię przytulić? - zapytałem dla pewności
A: Nie pytaj, a po prostu to zrób. - więc rozwarłem swe ramiona i objąłem ją jak swój najcenniejszy skarb. Poczułem jakieś takie dziwne spełnienie. Kurde chyba się zakochałem! Tę cudowną chwilę przerwał jej ciepły głos.
A: Wracamy ?
N: Najwyższa pora. - wypuściłem ją z ramion, wgapiając w nią swój wzrok. Po chwili dodałem : - A właśnie!
A: Co takiego?
N: Jakiś czas temu zaplanowaliśmy z Zaynem, dla was parę atrakcji.
A: Czego? Co wyście już wymyślili...- przewróciła oczami.
N: Dzisiaj wieczorem lecimy helikoptrem...
A: Sory, że ci przerywam, ale chyba helikopterem.
N: Nie helikoptrem, a więc polecimy z resztą sama zobaczysz dokąd.
A: Mam nadzieję, że nie za granicę haha bo nie mam aktualnego paszportu.
N: Nie, nie to w Polsce, chociaż dałaś mi fajny pomysł, ale to już innym razem.
A: Kogo zamierzasz wziąć na ten wyjazd? Znaczy.. lot ?
N: Ty, Iza z Zaynem i ja.
A: Aha, a co z Martą? Sorki, że pytam.
N: Teraz z nią nie jest najlepiej. Sknociłem tamtą rozmowę i wątpię, że chciałaby mnie widzieć, a co dopiero lecieć z nami, a zresztą nie będę jej przypominał o swoim istnieniu, bynajmniej jeszcze nie teraz.
A: Róbcie tak, aby było dobrze. - uśmiechnąłem się do niej i zapadła cisza. Znów słyszałem własne myśli, które kumulowały się w jednym temacie, a mianowicie Anecie. Po chwili też doszliśmy do domu, gdyż park daleko się nie znajdował. Gdy już miałem wchodzić do mieszkania, zadzwonił mi telefon.

N: Tak?
Z: Hej i jak? Dogadałeś się z Anetą czy mam już zacząć się się pakować?
N: Wszystko jest ok , na razie nie wyjeżdżamy. A i lecimy dzisiaj tam gdzie planowaliśmy.
Z: Dzisiaj? Wow dopasowałeś terminy. Przeprosiny pierwsza klasa. - było słychać radość w jego głosie.
N: Zayn ?
Z: No co ?
N: Chciałbym z Tobą pogadać.
Z: Przecież rozmawiamy.
N: Ale to nie rozmowa na telefon  i chodzi o Anetę.
Z: No nie mów, że się ...
N: Mówiłem ci że to nie na telefon!!! Pogadamy  na miejscu.
Z: Okey. A i przekaż Anecie, że zaraz wrócę, a po drodze zajdę po Izę.
N: Nie ma sprawy. - rozmowa zakończona. Przekazałem Anecie info i razem czekaliśmy na nasze gołąbeczki. Nie mogłem oderwać od niej wzroku... jest taka idealna, dziwi mnie to, że dopiero teraz to zauważyłem. Po niespełna godzinie przyszli Iza i Zayn. Nie będę już tego szczegółowo opisywać bo po co. Postanowiliśmy wszystko w związku z wyjazdem, zaszliśmy jeszcze tylko do Izy do domu po rzeczy i poszliśmy w kierunku lotniska, na pas startowy dla helikoptrów.

*Sercem Anety*

A: O żesz w dupę, kurwa jego mać! Ale widoki !
I: No nieziemskie! Pierwszy raz lecę helikopterem.!
A: Ja też! Uczucie nie do opisania. Dzięki chłopaki. - powiedziałam na chwile przestając patrzyć się przez okienko.
N: Nie ma sprawy. Musieliśmy się jakoś odwdzięczyć.
I: Takie odwdzięczyny to ja codziennie mogę dostawać.
Z: Będąc codziennie przestały by mieć znaczenie.
A: Ohohoho, Zayn włączył swoje filozoficzne myśli. - wszyscy się zaśmieli .
I: Heh to może któryś z was raczy w końcu powiedzieć dokąd lecimy?
Z: Przepraszam kochanie, ale niespodzianka to niespodzianka, dowiesz się jak dolecimy.
I: Uparty jesteś. - Zayn w odpowiedzi pocałował ją w usta.
A: Jaram się strasznie tym, że lecę, ale umieram z ciekawości gdzie w rzekomej Polsce wylądujemy.
N: Na bank w fajnym miejscu.
A: To ty tam już byłeś? Myślałam, że to twój pierwszy pobyt w Polsce.
N: No bo pierwszy, a wiem bo...(chwila zamyślenia) bo wiem hehe.
A: Dobra hehe, a kiedy tam dotrzemy?
N: Właśnie... Zayn, zapytaj pilota ile jeszcze? - zwrócił się do bruneta
Z: - Zayn spojrzeniem przytaknął, a po chwili powiedział. - Przepraszam za ile będziemy na miejscu?
Pilot: Za niecałe 7 minut według radaru.
Z: Dziękuję ślicznie.
N: Fajnie, że już niedługo. Bo chce zobaczyć wasze miny.
I: No nie wiem, czy je dojrzysz, bo jest już prawie noc. Słońce też zaszło wręcz całkowicie.
N: I o to chodzi, będzie lepszy efekt.
I: Co raz bardziej robię się ciekawa.
Pilot: Zaraz lądujemy. Złapcie się poręczy.
Z: Nareszcie!
A: To ja to powinnam powiedzieć! - krzyknęłam wystawiając język, gdzie Zayn zrobił to samo.
I: O jacie Anett patrz ! - wyjrzałam przez okienko, a po chwili :
A: MORZE !?
N: Tadaam!
Z: I co wy na to? - Powiedział wtulając się w Izę.
I: To jest obłędne!
A: Brak mi słów. - uśmiech nie schodził mi z twarzy.
I: To co Beach Party?
Z: Nie skarbie, mamy coś lepszego.
I: No co ty?! Jeszcze lepiej? - szok miała wymalowany na twarzy.
Pilot: Lądujemy! - chwila moment i wylądowaliśmy na dachu jak podejrzewam jakiegoś hotelu.
N: Nareszcie nieruchome podłoże!
A: Masz coś do helikoptrów? - popchnęłam żartobliwie blondasa. Chyba się speszył, bo tylko się zaśmiał.
Z: Dobra, zapłaciłem pilotowi, więc możemy iść.
A: Chyba skakać. To z 15 piętro jest.
Z: No mistrzyni sucharów no.
A: No początkujący w sarkastycznych wypowiedziach  no. - Niall z Izą zaczęli się śmiać, a po chwili dołączyliśmy się i my. A właśnie, nie dodałam że byliśmy już na schodach prowadzących do pomieszczenia z windą.
I: Całe szczęście, że jest tu winda.
N: Mam nadzieję, że jest tu też jakiś porządny bufet, bo zgłodniałem.
I: O no ja też.
A: A ci już znowu zaczynają.
Z: Na miejscu będzie żarcie, wytrzymajcie jeszcze trochę.
N: A no taa. Będzie smacznie bo ja wybierałem żarełko. - powiedział zwracając się głównie do Izy.

* DING DONG*

- Dotarliśmy na parter gdzie Zayn od razu udał się do recepcji odbierając jakiś kluczyk...


I oto kolejny długo wyczekiwany przez Was rozdział! Strasznie ale to strasznie przepraszamy, że musiałyście taki szmat czasu czekać. Jest Nam mega przykro z tego powodu bo wiemy, że obiecywałyśmy poprawę, że będziemy częściej dodawać rozdziały... ale jak każdy, byłyśmy ostatnio zawalone nauką bo jak dobrze wiemy zbliża się koniec roku i oceny  niestety same się nie poprawią, do tego przygotowania i bierzmowanie, nawet nie miałyśmy też czasu żeby się spotkać i coś napisać. Mimo wszystko dziękujęmy wam za tak ogromną ilość wejść i miłe komentarze, jesteśmy pod wrażeniem ! MASSIVE THANK YOU GIRLS !! Nic wiecej Nam nie pozostaje jak życzyć Wam miłego czytania. Kochamy Was. - Anett i Izzy xx.

11 komentarzy:

  1. no nareszcie cudowny jak zawsze oby tak zawsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Heu heu ... Niall wreszcie zakochał się w Anecie . :D:D:D
    Czekam na kolejny rozdział . ;D:D

    Hah ... Nauka , rozumiem . :) ja też musiałam poprawić kilka przedmiotów . :p ale jakimś cudem mam same piątki na koniec roku , dwa 4/5 ( bo nauczyciele jeszcze się nie zdecydowali ) i jedno 3/4 xDxD

    OdpowiedzUsuń
  3. Szok.:*
    Zaczepisty jednym słowem jest ten rozdział:D
    jedno mi się jednak nie podoba
    Musiałyście skończyć?
    Nialler i Anett ♥♥♥
    pasują do siebie.
    _________________
    u mnie na blogu już nowy rozdział a więc mam nadzieję,że skomentujecie.
    Bo już dawno nic nie pisałyście.
    _______________________
    Kocham was:***
    ____________________-
    Verson ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest po prostu świetny :) Wszystko jest genialne i nie mogę doczekać się dalszej części :P
    Weny życzę i w wolnym czasie zapraszam do siebie na nowy rozdział drop-of-hope.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. tak długo czekałam na rozdział.
    jest wspaniały, jak każdy ;*
    ubóstwiam tych bohaterów ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie.:D zapraszam do mnie : http://i-love-but-sometimes-i-hate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejciu ciekawe co się wydarzy ;D?
    Boskie ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. gdzie nowy rozdział >?
    Znowu zasada ?!
    U mnie nowy rozdział oraz bohaterowie dużo zmian :]
    Zapraszam "]

    OdpowiedzUsuń
  9. Super blog, fajnie się czyta. Powiem szczerze to jest bardzo ciekawe ;) zAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA :) jAK NA RAZIE ZACZYNAM xd http://life-is-just-one.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń